2014/12/19

POZNAJ MOJĄ RODZINĘ


Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, a interesów, tak jak i z przyjaciółmi, nie powinno się robić. Oczywiście, jak każde porzekadło raz się to sprawdza, a innym razem nie. W Polsce mamy marki, które tworzone są przez rodziny, a jeszcze więcej jest takich firm za naszymi granicami. Taka forma działania nie jest znakiem naszym czasów, dobrze funkcjonuje, choć w różnym kształcie, od początków dziejów ludzkości. W świecie mody i urody rodzinna współpraca na polu biznesu to dość częste zjawisko. Właśnie kończę czytać biografię Heleny Rubinstein autorstwa Michelle Fitoussi (szczerze polecam tę książkę!), która jest gdzieś w tle, niejako, studium nad społeczeństwem tamtych czasów, a zarazem przykładem na zaangażowanie niemal całej rodziny we wspólną pracę. Aż ciężko uwierzyć, że to imperium kosmetyczne zbudowała mała, uparta Hela, która wychowywała się w Krakowie i podróżując po całym świecie, krok po kroku aktywizowała swoich krewnych, niestrudzenie dążąc do osiągnięcia sukcesu. Warto przeczytać. Na rynku mody obecnie najbardziej znanymi "rodzinnymi" markami są na pewno Missoni, Cavalli, Rochas, Rykiel, Fendi, Versace czy Prada. Chyba nie bez przyczyny to właście Włosi królują w dizajnerskich dynastiach - w końcu rodzina jest tam silnie zakorzenioną i najważniejszą wartością!


Pokolenia, które wspólnie dziergają: w tych słowach krótko i treściwie możemy scharakteryzować klan Missoni. W 1953 roku Rosita i Tai pobrali się, a niedługo później otworzyli niewielką firmę zajmującą się robótkami z wełny i dzianin. Dziś ich córka Angela i wnuczka Margherita są dyrektorkami kreatywnymi oraz szefowymi działu akcesoriów i projektowania strojów kąpielowych. Ich wspólne działania pokazują, że mimo różnic pokoleniowych i nieco odmiennych stylów, marka ciągle jest spójna i bardzo dobrze się rozwija. Wielbicieli dzianinowych zygzaków nadal przybywa. Podobnie do Rosity, Sonia Rykiel przekazała fascynację modą swojej córce - Nathalie, która dziś jest wicedyrektorem firmy. A na polskim rynku mamy na przykład Julię i Józefa Seferynowiczów, którzy wspólnymi siłami tworzą markę Dziki Józef. Pochodzą z Łodzi, tam posiadają swoją pracownię. Tata z córką to zgrany duet, czego owocem są piękne, proste i klasyczne skórzane torby w różnych wariantach kolorystycznych. Jedną z nich i ja zakupiłam, możecie ją zobaczyć w dzisiejszym wpisie. Torebka jest dopracowana w każdym szczególe, pojemna, ma kieszonkę na telefon i wewnętrzną "smycz" na klucze (co za przydatne akcesorium! Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy). Poprosiłam rodzinę Seferynowiczów o wywiad, więc już wkrótce przedstawię Wam ich historię bardziej szczegółowo. Sama już się nie mogę doczekać :)







czapka / hat: H&M | płaszcz / coat: NEW LOOK | bluzka / blouse : ATMOSPHERE SH | torba / bag: DZIKI JÓZEF | spodnie / jeans: H&M | buty / shoes: MASSIMO DUTTI



2014/12/14

CHODŹMY DO LASU


L A S. Echo, odgłosy ptactwa. Grzyby i jagody nieśmiało wyłaniające się z leśnego runa. Mgła, cień, przebłyski słońca, zapach drzew i mchu. Tajemnica, spokój i niepewność. Niedzielny spacer albo górska wyprawa. Odprężenie, energia, H A R M O N I A. Wiosną zaczarowana zostałam książką Łukasza Łuczaja, którą to odkryła przede mną Kokijaże. Powrót do źródeł, uchwycenie tej przyrody, która służyła ludziom przez wiele lat nie tylko jako składnik lekarstw czy kosmetyków, ale przede wszystkim jako esencja przyrządzania jedzenia. O istnieniu ani właściwościach 90% z nich nie miałam żadnego pojęcia. Okazuje się, że te rośliny nadal rosną na naszych łąkach czy w lasach. W "Dzikiej kuchni" znajdziemy o nich parę słów, wskazówki odnośnie poszukiwań oraz sposoby przyrządzenia. N A T U R A. Ta sama natura, choć nieco inna zaprowadziła twórców Zupy do lasu.

2014/12/11

ZŁOTY CZAS


Poradniki o tym jak się nosić, co robić i w jaki sposób, to swego rodzaju tresura - wtłaczanie w schemat, który ktoś sprawdził (albo i nie...). Ciągłe podkreślanie tego, że proste jest piękne, do tego trend minimalizmu i książki pełne mądrości życiowych o tym, co w tym naszym istnieniu jest ważne, a co musimy wyrzucić do koszy na śmieci z napisami "w tych czasach nie stosujemy", "niemodne", "stare konwenanse", "nieakceptowane". Tak naprawdę to co ma być proste, ginie gdzieś w natłoku wszystkiego. Truizmy, sposoby na błyskawiczne zostanie liderem, osiągnięcie natychmiastowego wzrostu sprzedaży, zyskanie pewności siebie, rady dotyczące wychowywania dzieci i dbania o dom. Zdecydowanie możemy już mieć przesyt i buntować się przeciw narzucaniu nam takich prawd. Ale ja nie byłabym sobą, gdybym nie dostrzegała aspektów pozytywnych. Struktura życia jest wrażliwą formą. Każda zmiana niesie coś ze sobą.